27.1.14

Przystanek dwieście czterdziesty czwarty "a" ;)


A, tak mne tylko podkusiło, żeby trzasnąć foteczkę dziś z rana i pokazać Wam w jakim kierunku idzie to moje szaleństwo...  Bollywood ?

To chyba taki zimowy głód prawdziwych kolorów...



W każdym razie im bardziej pada śnieg bim bom, tym bardziej mam chęć żeby było u mnie kolorowo.
Taki mój Puchatkowy sposób na zimę :)


7 komentarzy:

  1. Szczerze? Piękne to Twoje szaleństwo !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja diagnoza: Ty tez tesknisz za kolorami :)

      Usuń
  2. Bolltywood - jak zywy!!
    Mysmy byli w grudniu na meczu, na stadionie, nisko i kolo bramki siedzielismy, dzialo sie tam troche, pozniej wieczorem slubny gapil sie w telewizor, bo pokazywali ciekawsze kawalki z meczu, i mowi - widzialem nas, wszyscy na czarno dokola (albo czarno-bialo, ale czern wszystko zaczernila) a ty NIE! - po mnie nas poznal :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy sie, rodzinne ? :)

      Usuń
    2. znaczy jak najbardziej!
      Bedziesz nosic teraz? no, mam nadzieje!

      Usuń
  3. Genialny dobór kolorów i wykonanie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Miło mi. I dzięki za odwiedziny :)

      Usuń

Para jak z samowara, czyli o trudnych początkach wielkiej przyjaźni

opowiada Mila na psim blogu