18.1.14

Przystanek dwieście czterdziesty trzeci


Zima to jednak zima. Nie będę udawać, że wszystko jest w porządku, kiedy wena poszła spać z niedźwiedziami, a i nawet drewniany młoteczek "do budzenia chęci" który kiedyś podarowała mi jedna z moich internetowych Sióstr Bliźniaczek, nie pomaga nic a nic.

Dobra, coś tam czasem próbuję strugać, ale zmarnowany czas można już spokojnie przeliczać na tysiące wanien. Wielka szkoda, że nie można tych wanien niewykorzystanych przechować gdzieś na później, oj szkoda.

Ostatnio udziergałam parę par kolczyków i pewnie jeszcze parę par udziergam. Wdzięczny temat, bo nieduży, można dłubnąć sobie parkę w tak zwanym międzyczasie, a ponieważ nie znoszę robić czegoś jednego z pary a po jego ukończeniu zaczynać od nowa, czyli robić drugiego do pary, opracowałam sobie metodę robienia dwóch naraz, tak jak robię z rękawami u swetrów czy skarpetami. A te kolczyki to takie są, wszystkie takie trochę na jedno kopytko:


Do tych jeszcze do kompletu dorobiłam przyczepiankę do szali. Komplecik już ma swojego ludzia i mam nadzieję że ludź go polubił.


A od tych właściwie zaczęłam.


A te obnaszam po świecie i bardzo mi się podobają na człowieku, a jeszcze mam chęć zrobić podobne, a większe.


No i tak jakoś nie mam z koralików nic więcej do pokazania, styczeń mi dmuchnął między palcami jak to zwykle u mnie bywa.

Ale za to, niespodziewanie dla samej siebie, skończyłam coś co miało być najpierw kamizelą, potem tuniką, a po upraniu mam prawdziwą kieckę :)


Fotka kiepska, ale musicie wierzyć, że włóczka jest śliczna, jedna z tych co mi zalegają i ocieplają od kilku lat ścianę w garderobie :)  A że mi musztardowy kolor od jakiegoś czasu nie dawał spokoju, to przypomniałam sobie o niej i MAM :)

Jak się komuś wyda, że golf jest trochę inny niż reszta, to będzie miał rację. musiałam włączyć inną wełenkę, bo mi tej zabrakło na golf, i choć na fotce ta różnica jest dość widoczna, to w realu wcale nie. W każdym razie ja nie widzę ;P

Aha, obiecałam poprzednio, że pokażę piękne kamulce, co mi w ręce ostatnio wpadły.

No to one:



Oczywiście wiadomo, że najbardziej się ślinię do tego pierwszego, to prześliczny podwójny kwarc solar, drugi to agat dendrytowy, a trzeci to malachit z pirytem.

Tym kwarcem to się tak zachwyciłam, że z wrażenia aż nie mogę się zdecydować jak się za niego zabrać. Pomysłów parę mam, ale póki co muszę czekać aż się "przegryzą"...

A tak w ogóle to kocham kamulce! Mam ich całą masę i mogłabym mieć jeszcze dużo więcej. Lubię je oglądać, czasem widzę oczami wyobraźni co bym chciała z nich zrobić, ale najczęściej po prostu cieszę się nimi jak dziecko :)

Dobra, tak samo mam przecież z włóczkami, koralikami i paroma innymi jeszcze rzeczami, których nie zamierzam tu wcale wymieniać. Kto wie o co chodzi, to więcej słów nie potrzebuje, co nie ? A kto nie wie,  no to trudno :P



8 komentarzy:

  1. Wszystko, tradycyjnie, piekne :))))
    Sukienka wyglada na bezowa, hrehrehreh. Ja chyba jednak sobie sukienki nie zrobie (a chcialam...), glownie przez te trzy wielkie swetry swiateczne, ktore mnie wykonczyly. Skonczylam kocyk niemowlecy dla wnuczki przyjaciol i teraz robie skarpetki.
    Jak dla mnie to mozesz zapelniac wpisy blogowe tez kamieniami roznymi, bo ja to tylko wyrypiam galy na slicznosci a sa tu. Tak jakby szlaczek pod kazdym wpisem - troche kamieni, tak sobie, jak w lecie - kwiatki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym zrobiła na raz trzy wielkie swetry (gdzie te fotki???), to pewnie nie dotknęłabym drutów przez następne trzy lata. Zrób se kieckę na przyszłą zimę, bo ta i tak ma się ku końcowi, a w każdym razie w moich marzeniach...
      Kamulce mogę wklejać, proszę uprzejmie, one są tak ładne i tak różne, że się nie znudzisz na pewno :)

      Usuń
  2. Kolczyki przecudne! Z kamieni najbardziej podoba mi się malachit, widzę go jako prosty medalion a do niego takie jak wyżej bajeczne kolczyki w malachitowych zieleniach... mniam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malachity przewidziane są do żeniaczki z pirytami, których mam mnóstwo i które nie wiem czemu kocham przeogromnie. Jeszcze nie wiem co i jak, ale pomysł z medialionem jest fajny :)

      Usuń
  3. Piękne kolczyki.
    Ja również uwielbiam kamiory.
    Ten pierwszy to myślałam, że tu dwukolorowy fluoryt.
    Ostatnio kamiory kolekcjonuję w celach leczniczych.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy powód do kolekcjonowania jest dobry, prawda?
      Też Cię pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Ostatnio zakupiłam kilka książek o kamiorach. Zaintrygował mnie Twój pierwszy kamior, bo wygląda jak kwarc arbuzowy, tylko ten w mojej książce jest bardziej różowy. Gdzie takie cuda można nabyć.
    Ostatnio nie dajesz znaku życia. Jak tam Twoje psiaki?
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nabyłam w sieci oczywiście. Trafiłam go na jakiejś licytacji. Prawdę mówiąc ciągle grzebię w sklepikach i na allegro, w poszukiwaniu kamyków :) Psiaki się zbierają do pisania, ale jakoś ich pani ma lenia i do kompa nie dopuszcza ... Zima robi swoje... Pozdrawiamy wszyscy cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń

Para jak z samowara, czyli o trudnych początkach wielkiej przyjaźni

opowiada Mila na psim blogu