Przystanek nieczynny


No i przyszła ta chwila, kiedy zdecydowałam się na zamknięcie przystanku. 

Nie chcę, żeby tak sobie wisiał smętnie z coraz starszą, osamotnioną ostatnią notką i żeby wyglądał na zapomniany przez właściciela blog. 

Ogłaszam więc wszem i wobec, że nie jest to blog zapomniany, bo będzie mi się fajnie wspominać moje przystankowe pisanie. Będę tu  na pewno zaglądać też po to, żeby podczytywać Wasze blogi. 

Zostawię tu też informację dla tych, którzy zechcą gdzieś tam w wirtualnej przestrzeni odnaleźć do mnie drogę, jak już pojawi się znowu we mnie potrzeba stworzenia jakiegoś mojego kolejnego miejsca w sieci.

Dziś czuję, że dłużej przystanku ciągnąć nie mogę, bez wchodzenia w psychoanalityczne rozważania powiedzmy oględnie, że jego dotychczasowa formuła się wzięła i wyczerpała :)

Zatem:


I proszę tu mi nie marudzić, że nie będziecie wiedzieć co się u mnie dzieje, bo kto naprawdę będzie chciał, to się dowie :)

Tymczasem zapraszam do zaglądania na FB, gdzie będę nadal pokazywać co tam nowego wydłubię. Nie zamykam też zakładek z biżutkami i filcami, a nawet zamierzam je uzupełnić i na bieżąco prowadzić.

No i oczywiście pogonię trochę Arona, żeby pisał częściej swojego psiego bloga, bo leniuszek jeden ostatnio się trochę opuścił. Zaglądajcie tam czasem.

No to do zobaczenia w innym miejscu wirtualnego świata, kiedyś tam :)

Komentarze

  1. No to się zawiodłam. Na FB to ma totalne opory do zaglądania. Aronka spotkać jak sama piszesz można rzadko. Muszę przerzucić się chyba na filce, ale tam też bywasz nie często.
    Z ubolewaniem. Z. T.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aronka pogonie, slowo daje. Bedzie bardziej pracowity. Do fb i ja mialam dystans ogromny, ale zapisawszy sie wreszcie niedawno, traktuje go jako kolejne zrodlo inspiracji i kontaktow zwiazanych glownie z moimi pasjami, da sie jakos w tym nie zagubic! "w filcach" obecnie dzialam rzadko, ale "w bizutkach" wciaz sie bedzie dzialo! Zapraszam Cie do podgladania, a i ja do Ciebie zagladac czesto lubie, wiec kontaktu nie stracimy :) Pozdrawiam i dzieki za Twoja tu obecnosc i wiele cieplych komentarzy :)

      Usuń
  2. Dobrze, nie będę już marudziła.
    Ani słowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No cóż, to się troszkę spóźniłam, jednym słowem... Dopiero co Cię znalazłam w wirtualnej przestrzeni, a tu taka siurpryza... Do FB niestety mam awersję... będę podglądać zatem biżutki i filcaczki, z nadzieją że jednak kiedyś się jeszcze spotkamy w przestworzach internetu... może kiedyś ja się przekonam do Fb, a może Ty wrócisz na łono Bloggera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zachecam na sile do fb, bo awersje calkiem rozumiem, ale tak jak wyzej pisalam, jak sobie czlowiek zalozy co go interesuje a co nie, to da sie wytrzymac :) Ano rzeczywiscie szkoda ze sie nie poznalysmy wczesniej, ale mysle ze jeszcze bedzie Cie okazja gdzies zaprosic :) Tymczasem to ja bede zagladac do Ciebie. Pozdrawiam!
      PS. kolczyki poleca do Ciebie po weekendzie :)

      Usuń
  4. Mam wrażenie, że blogosfera się ogólnie na fb przenosi. Znak czasów? ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz